Wiecie co... jak szczerość, to szczerość. Właśnie przechodzę jakąś totalną ekspansję lenistwa!

Kiedyś przez kilka lat prowadziłam aerobic dla odchudzających się osób, więc niby jestem świadoma czym jest ruch w czasie diety. Założyłam sobie, że codziennie będę godzinę maszerować, bo to najbardziej naturalna dla człowieka forma ruchu nawet przy dużej nadwadze. Zresztą jak przeczytałam później w książce, dr Dukan właśnie marsz przepisuje na receptę:)
Mimo to, od trzech dni nie ruszyłam tyłkiem!!!
Może nie było by to takie dziwne, gdyby za oknem było -10 i śnieg po pachy, a ja musiałabym wyjść z domu, żeby pochodzić. Niestety tak dobrze nie ma... Moja piękna, upragniona, kupiona na raty bieżnia stoi w mojej sypialni!!! Stoi i czeka na mnie...A ja co? Znacie hasło "od jutra"? No! :)

Nie potrafię się sama przed sobą wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje( no ,może jedno - to TE dni- kobietki już wiedzą które). Dziś obmacałam swój brzuch. Niezaprzeczalnie widać efekty wieloletniej pracy dr Dukana, które wdrożyłam w swoje życie. Dwa wielkie wały zmieniły się w jeden zwisający. W takich chwilach wiem, że o ile czas jest moim sprzymierzeńcem jeśli chodzi o dietę, to niestety wrogiem jeśli chodzi o ładne ciało. Mam tę świadomość dlatego podejmuję kolejną walkę, walkę z MOIM LENISTWEM!

Chce mi się ładnego ciała i nie wiem jeszcze co mogę dla niego zrobić, ale coś wymyślę. Może nie zrobi się ze mnie nie wiadomo jaka laska, ale chcę przede wszystkim sama zaakceptować w 100% swoje ciało. Na początek przypomniałam sobie, że na strychu (trzy kroki od sypialni :) stoi urządzenie do masażu, między innymi brzucha, ud, pośladków - takie z wymiennymi taśmami. No i mam zadaną pracę domową, a właściwie w moim przypadku "sypialniową". Pół godzinki masażu przy wieczornym oglądaniu tv. Prawda, że to takie proste? Za jakiś czas, mam nadzieję, opiszę Wam jakie efekty daje taki masaż na obwisły brzuch :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz